Rozdział 18
Rozmowa
Podczas gdy Harry wraz z Draco byli u rodziny blondyna, w pomieszczeniu o gryfońskich barwach w kółko łaził Syriusz. Także do niego doszły plotki o pogodzeniu się dwóch przeciwników.
-Teraz zachowujesz się jak prawdziwy pies-odparł spokojnie jego przyjaciel.
-Zamknij się, James-warknął rozwścieczony Black. -Jak mogłeś pogodzić się wrogiem? Już nie pamiętasz jak byliśmy młodzi?
-Syriuszu, pamiętam. Ale w końcu zrozumiałem, że postępowaliśmy źle. Wydoroślałem i ty też powinieneś.
-Czy ty siebie słyszysz?! Czy ci na rozum padło?! Bratasz się z wrogiem!
-Ciszej, bo obudzisz Lily.
-Już to się stało-odezwał się zachrypnięty głos gdzieś z boku. Oboje spojrzeli w tamtym kierunku. -A teraz się tłumaczyć, czemu się drzecie.
-No, bo widzisz Lily. Syriusz nie może się pogodzić z tym, że pogodziłem się z Severusem.
-OD KIEDY TY JESTEŚ Z NIM NA TY? JUŻ NIE MA SMARKERUSA?!
-Łapa, ogarnij się.
-Bo co?
-Bo ci przyfasolę w ten twój nochal. Zachowujesz się gorzej od małego dziecka.
-No bo od zawsze trzymałeś się z nami, a nie z tym smarkerusem.
-Syriusz! Łapa! -krzyknęło w tym samym momencie małżeństwo.
-No co? Taka prawda.
-To jest gówno, a nie prawda-wtrąciła się Lily. -Jesteś po prostu tchórzem.
-Ja tchórzem?! Jak śmiesz!- już miał zamiar ją uderzyć, gdy czarnowłosy zasłonił zielonooką i odepchnął od niej mężczyznę.
-Jak śmiesz podnosić rękę na kobietę?
-Nazwała mnie tchórzem.
-A nim nie jesteś? Zamiast przeprosić Snape'a, to ty dalej prowadzisz wojnę z dzieciństwa. To było kilkanaście lat temu, więc może już czas znaleźć sobie kogoś i dorosnąć do roli dorosłego. Lily ma rację, że jesteś tchórzem.
-I ty przeciwko mnie? Byliśmy przyjaciółmi.
-Byliśmy? Dalej nimi jesteśmy, ale musisz zrozumieć, że żeby być dobrym trzeba się pogodzić nawet z wrogami z dzieciństwa. Nie możemy ciągle walczyć, bo w końcu przyjdzie czas, gdy będziemy tego żałować.
-Ale...
-Posłuchaj nas i pogódź się z Severusem. Nie musisz z nim rozmawiać, ale chociaż zakop topór wojenny.
-No nie wiem.
-Syriuszu, zrób to chociaż dla nas-odezwała się Lily.
-Pracujecie ze sobą w Zakonie Feniksa, ale nie możecie się pogodzić. Do wygrania trzeba stać się jednością z innymi. Nie możemy być podzieleni przez wydarzenia z kilku lat. Musimy o nich zapomnieć i zacząć żyć od nowa. Chociaż spróbuj.
-Spróbuję, ale niczego nie obiecuję.
-Łapo-zielonooka przytuliła się do niego.-Wiedziałam, że zrozumiesz.
-I przepraszam, że chciałem cię uderzyć.
-Ale nie uderzyłeś, więc się nie obwiniaj.
-Gdybyś ją uderzył, byś już miał rozkwaszony nos-mruknął czarnowłosy.
-I bez kilku zębów bym chodził?
-Pewnie tak
Łapa usiadł na kanapie i wziął do ręki kieliszek ognistej.
-Ale zanim pójdę do Snape'a, to się napiję. Na trzeźwo nie idę -jednym łykiem połknął zawartość kieliszka, potem drugiego i trzeciego. - Możemy iść.
-Tylko nic nie odwal.
-Jasna sprawa, Rogaczu.
Syriusz ruszył w stronę drzwi, a James i Lily poszli za nim. W końcu Black skierował się w stronę lochów, gdzie miewał spotkać Snape'a.
-Zrobię to dla przyjaciół-pomyślał i po chwili pukał do komnat Postrachu Hogwartu.
Witajcie kochani
Kolejny rozdział, ale nie wiem czy mi się on udał.
Nie umiem pisać jakiś takich poważnych rozmów, a ta wyszła jak wyszła.
Do zobaczenia za jakiś może tydzień, jeśli uda mi się wyrobić z nowym rozdziałem.
A i na koniec pytanie
Czy w tym opowiadaniu Dumbledore ma przeżyć czy może go uśmiercić? xD
Bo na początku chciałam zrobić, by przeżył, ale teraz nie jestem tego pewna xD
Czy w tym opowiadaniu Dumbledore ma przeżyć czy może go uśmiercić? xD
Bo na początku chciałam zrobić, by przeżył, ale teraz nie jestem tego pewna xD
trudna decyzja :P
OdpowiedzUsuńZabije cię!!!!Czy musiałaś skończyć w takim momencie? I jak tu mam wytrzymać tydzień? A teraz na poważnie-śmiać mi się chciało jak przeczytałam,że Syriusz zachowuje się "teraz...jak prawdziwy pies" oraz fakt,że musi się najpierw napić bo na trzeziwo nie pójdzie do Snape'a.
OdpowiedzUsuń