Przepraszam, że dawno nie wstawiłam rozdziału. Chciałam, ale jak to jest w drugiej gimnazjum mamy nowy materiał i trzeba się uczyć. A teraz zapraszam na rozdział.
----------------------------------------------------------------------------------
Rozdział 3
Uniewinnienie i impreza
Następnego ranka najszybciej wstał Harry. Poleżał chwilę, a potem poszedł wziąć poranny prysznic. Ubrał się niebieską koszulkę z rogogonem węgierskim od pani Weasley i czarne dżinsy. Wiedział, że to będzie dobry dzień. Po drodze do kuchni spotkał Syriusza, który zmierzał w tym samym kierunku.
-Cześć Syriusz.
-Witaj Harry. Jak się spało?
-Nieźle.
-Co byś zjadł na śniadanie?
-Hmm...-Harry się zastanowił.- Zjem tosty.
-Okey, zaraz zrobię-powiedział i machnął różdżką.
Po chwili siedzieli przy tostach i rozmawiali. Po skończonym śniadaniu posprzątali. W tej samej chwili zaczęli się schodzić inni wakacyjni mieszkańcy domu, czyli Ginny, Hermiona, Ron, państwo Weasley. Harry z Syriuszem podali im tosty. W gwarze rozmów Harry usłyszał pukanie do okna. Otworzył je, odebrał proroka codziennego i zapłacił sowie knuta. Po chwili powiedział:
-Słuchajcie
SYRIUSZ BLACK UNIEWINNIONY
Rodzinę Potterów zdradził nie kto inny jak Peter Pettigrew, którego uznawano za zmarłego. W 1981 roku Peter dołączył do zwolenników Sami-Wiecie-Kogo zdradzając Lily i Jamesa Potterów. Bojąc się konsekwencji wrobił w to Syriusza Blacka, a sam odciął sobie palec i jako szczur uciekł do ścieków. Świat czarodziejów uwierzył więc, że Syriusz zdradził Potterów i zamknął go w Azkabanie, a Pettigrew stracił palec po walce z nim. Po przedstawieniu dowodów świadczących o zdradzie Potterów przez Petera Pettigrew uznajemy oficjalnie, że Syriusz Black zostaje uniewinniony.
-SYRIUSZ JESTEŚ WOLNY!-krzyknął Harry i popłakał się z radości.-Teraz możesz żyć normalnie.
-Tak Harry.
Do Harry'ego dołączyli wszyscy zgromadzeni w pomieszczeniu. Gdy się trochę uspokoili Harry zaproponował:
-A może byśmy to uczcili?
-Tak!-zgodzili się pozostali.
Po chwili do kwatery głównej deportowali się Remus, Tonks, Moody i niektórzy członkowie zakonu.
-Widzieliście proroka codziennego?
-No jasne, że tak-odparł Harry, pokazując gazetę.
-Tak się cieszę, że cię uniewinnili Łapo-rzekł Remus, serdecznie przytulając przyjaciela.
-Ja też, Luniaczku.
-Słuchajcie-rzekł Harry.- Urządzamy przyjęcie, aby uczcić uniewinnienie Syriusza. Czujcie się zaproszeni.
Po tym krótkim przemówienie w kwaterze głównej zapanowało poruszenie.
-Znacie jakieś fajne miejsce czy może urządzimy przyjęcie tutaj?
-Lepiej tutaj. Jest dużo miejsca.
-Dobra. Syriusz załatwisz piwo kremowe, Hermiona, Ginny i pani Weasley zajmą się gotowaniem, a ja, Ron, Lupin i bliźniaki zajmiemy się dekoracjami.
Po rozdaniu zajęć przez Harry'ego wszyscy ruszyli je wypełnić. Po piętnastu minutach pokój był udekorowany w balony i wstęgi, a na głównym miejscu wisiał portret Syriusza. Na stole pojawiły się: befsztyki, pieczone kurczęta, kotlety schabowe, kiełbaski, bekony, steki, pudding Yorkshire, strudle, ziemniaki gotowane i pieczone. Po chwili pojawił się uśmiechnięty Syriusz z dwoma skrzynkami kremowego piwa. Mieli jeszcze godzinę do imprezy, więc postanowili się jakoś przygotować. Harry z Ronem poszli do pokoju tego pierwszego, a Ginny z Hermioną do tej drugiej.
*************
W POKOJU HERMIONY
-Hermiono, jak myślisz założyć suknię różowo-niebieską czy fioletowo-zieloną?- zapytała Ginny.
-Załóż tą różowo-niebieską. Będzie ci pasować.
Po połowie czasu dziewczyny były gotowe. Ginny miała na sobie lekki makijaż, kolczyki z naszyjnikiem w kolorze złota i różowo-niebieską suknię. Rozpuściła trochę włosów na ramiona, a resztę upięła w kok. Hermiona w jasnofioletowej sukience, lekkim makijażu i wysoko związanych włosach.
**************
W POKOJU HARRY'EGO
-Nie ubiorę znowu tego garnituru co w czwartej klasie.
-Jeju, Ron. Nie marudź. Pożyczę ci jeden. Masz - podał mu szary garnitur, a sam wziął czarny.
Po dwudziestu minutach byli gotowi, więc udali się do Syriusza.
***************
Gdy minęła reszta czasu, udali się do pokoju, gdzie miała być impreza. Chłopakom odpadła szczęka, gdy ujrzeli dziewczyny. Harry pierwszy odzyskał głos:
-Pięknie wyglądacie dziewczyny.
-No-odparł po chwili Ron.
Harry podszedł do Ginny, a Ron do Hermiony i ruszyli do sali. Na imprezie zjawili się prawie wszyscy członkowie zakonu. Gdy zaczęła grać muzyka na parkiecie zapełniło się od tańczących par. Po dwugodzinnym tańczeniu Harry, Ginny, Hermiona i Ron runęli na kanapę bez tchu, obok stołu z jedzeniem. Ronowi zaburczało w brzuchu.
-Pora coś zjeść-odparł.-Idziemy?
-Tak.
Powoli ruszyli i po chwili siedzieli przy stole.
Ron nałożył sobie na talerz pudding Yorkshire, ziemniaki pieczone i kiełbaski, Harry steki, a Ginny i Hermiona befsztyki. Gdy zjedli wypili po butelce piwa kremowego i poszli dalej się bawić. Imprezowali do samego rana, aż padli ze zmęczenia. Każdy zasnął tam, gdzie leżał. Obudzili się następnego dnia, po południu. Pierwsi stali Harry i Ron. Gdy się odświeżyli i ubrali, wrócili do sali i obudzili dziewczyny.
-Która godzina?-spytała Hermiona.
-Dochodzi trzynasta-odpowiedział jej Ron, na co Ginny zapytała:
-Tak długo spaliśmy?
-Tak. Teraz idźcie do łazienki-rzekł Harry.-I się odświeżcie. Spotkamy się w kuchni.
-Okey.
Gdy dziewczyny wyszły, Harry uśmiechnął się jak prawdziwy huncwot i ryknął na całe gardło:
-WSTAWAĆ LENIUCHY!!! NIE MA SPANIA!
Na co ci ci spali, poderwali się z głośnym jękiem.
-Ja cię kiedyś, Harry, zabiję!-krzyknął Syriusz.
-Idźcie się ogarnąć, a potem idźcie do sypialni.
Gdy reszta się ogarniała, Ginny z Hermioną nakrywali do stołu, a Harry z Ronem pikcili dla wszystkim obiad. Po obiedzie członkowie zakonu pożegnali się i ruszyli do swoich zajęć. Na Grimmauld Place Numer Dwanaście zostali tylko Harry, Syriusz i rodzina Weasley.
-Trzeba tu posprzątać-rzekła pani Weasley i machnięciem różdżki wszystko posprzątała.
-------------------------------------------------------------
Pamiętajcie każdy wasz komentarz jest dla mnie ważny. Rozdział następny spróbuję dodać w sobotę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz