"Jutro minie następna rocznica odkąd przeżyłem i pokonałem największego czarownika w tym czasie. Omal nie straciłem rodziców."
W tym czasie, gdy pogrążony był w myślach. jego rodzice byli w pracy. Jego mama pracowała jako uzdrowicielka, a ojciec był aurorem.
Harry w tym roku zaprosił do siebie swoich przyjaciół i ojca chrzestnego.
Syriusz Black do niedawna uważany za mordercę, został oczyszczony ze wszelkich zarzutów. Pomogli mu w tym Harry z Jamesem.
Potter junior wyrwał się z rozmyśleń i przygotował strój wampira, gdyż wraz z Ronem i Hermioną będą chodzili po domach w Dolinie Godryka.
Nagle w pokoju pojawili się z kominka jego przyjaciele.
-Witaj stary.
-Harry!-Hermiona rzuciła się na niego.
-Witajcie.
-Masz coś do zjedzenia? Głodny jestem.
-Ronie Weasley! Ty tylko o jedzeniu. - ofuknęła go Hermi.
-No co?
-Nic.
-Za kogo się przebieracie?
-Ja za czarownicę.
-A ja za zombie, a ty Harry?
-Wampir.
Na obiad wrócili rodzice Harry'ego.
Następnego dnia
Na obiedzie zaczął się temat chodzenia na halloween.
-Mamo, tato, pomożecie nam się przebrać?
-Jasne, synku.
Po posiłku James poszedł pomóc Harry'emu i Ronowi, a Lily Hermionie.
***
-Harry, daj mi tą różdżkę! -krzyczał James.
-Nie wydłużę sobie kłów!
-Ron, pomóż mi!
Ron posłuchawszy pana Pottera, rzucił w Harry'ego drętwotę. Niestety zamiast w Harry'ego trafił w Jamesa.
-Dzięki stary, ale trzeba go odczarować.
-FINITE!
James podniósł się z podłogi i wyszedł z pokoju. Harry pomyślał, że wygrał, ale się mylił. Po kilku minutach wrócił James z Syriuszem. Uśmiechali się złośliwie.
-Stary, masz przechlapane.
-Wiem o tym-powiedział Harry, szukając drogi do ucieczki. Niestety Syriusz i jego ojciec zaczęli iść w jego stronę.
-Och nie! Nie dam się wam!-krzyczał Harry, uciekając przed goniącymi go huncwotami.
Złapał pelerynę niewidkę i już miał ją założyć, gdy Syriusz złapał go za rękę.
-Trzymaj go mocno, Syriuszu-powiedział James i wyrwał swoją różdżkę z rąk syna.
-Nie nie, nie zgadzam się na to!
-Ale Harry, wampir ma wystające kły.
--Ale ja nie muszę-chwilę później poczuł, jak jego kły rosną. Gdy James stwierdził, że mogą być, przerwał zaklęcie.
-Gotowe- Syriusz puścił go, a Harry pobiegł do lustra.
-Och nie!-krzyknął i dodał cicho do siebie:
- Zemsta będzie słodka.
Zaczął skradać się w stronę dorosłych, którzy stali do niego tyłem. Rzucił dwa zaklęcia pełnego porażenia ciała, które idealnie trafili. Zbliżył się i powiedział do Rona:
-Zajmij się Syriuszem, a ja Jamesem.
Po kilkunastu minutach w pokoju rozległ się krzyk Syriusza i Jamesa:
-HARRY, MY CIĘ UKATRUPIMY!
-Ale za co?
-Ale za co?
-Za to jak wyglądamy!
Syriusz ze swoimi czarnymi włosami był ubrany suknię z umalowaną twarzą, wyglądał jak czarownica.
James zaś przypomniał wampira. Za pomocą zaklęcia, Harry zmienił długość jego kłów i kolor oczu. Na plecach miał przypięte skrzydła i był ubrany na czarno. Harry był ubrany tak samo jak James, tylko że użył skieł kontaktowych, żeby zmienić kolor oczu.
-Ale Syriuszu, to nie ja! To Ron! Ja tylko robiłem Jamesa!
-I tu cię mam synu!-krzyknął starszy Potter.
-Ale to nie! Aaaaaa!-krzyknął, gdyż James rzucił się na niego. Z impulsem szukającego odskoczył i uciekł, chowając się pod niewidką.
-Syriusz, gdzie on jest?
-Nie wiem. Nie ma co go szukać.
W tym momencie weszła Lily z Hermioną. Były ubrane jak czarownice.
-James, gdzie Harry?-zapytała pani Potter,a potem krztusząc się za śmiechu, dodała:
-Kto was tak urządził?
-Jak to kto? Harry, po czym uciekł, chowając się pod peleryną niewidką.
Harry stanął za mamą i szepnął jej do ucha:
-Mamo, pomóż mi.
-Harry, jesteś tu?-szepnęła.
-Tak. Stoję za tobą.
-James daj spokój Harry'emu.
-Ale on...
-Zasłużyłeś sobie, ale teraz czas na Halloween.
Gdy to powiedziała, Harry niewidkę i założył pelerynę dla wampira. Drugą rzucił tacie.
Po godzinie 19 zaczęli chodzić. Odwiedzili wszystkie domy i skończyli dopiero o 22.
Gdy wrócili do domu, Harry machnął ręką i cukierki zaczęły się dzielić do sześciu mniejszych reklamówek. W tym czasie Harry przygotował stół halloweenowy. Znajdowały się tam przeróżne potrawy: ciasto dyniowe, szczęki z jabłek, robakowe ciastka i różne inne.
Zanim usiedli do stołu siecią fiuu zaprosili rodzinę Weasley, Tonks i Lupina.
Porozmawiali jeszcze chwilę, a potem potworki poszły spać.
I tak wyglądał dzień halloweenowy w domu Harry'ego Pottera.
--------------------------------------
Jeden dzień spóźnienia, ale wczoraj chodziłam z koleżankami i kolegami, zbierając cukierki i wróciłam dopiero o 22 i nie miałam już siły, żeby wstawić bonus. Obiecuję, że napiszę jeszcze bonus Bożonarodzeniowy i wielkanocny. Do zobaczenia.
Na osłodę życia wierszyk mojego autorstwa.
Na osłodę życia wierszyk mojego autorstwa.
Święta superowe są,
A w Halloween wszyscy
świetnie bawią się.
Duchy, wampirki i inne
stworki też
Straszą każdego, że aż
zwiewa precz.
Nie zabraknie dyń
ani soku też
ani pająków
ani strasznych zjaw.
Każdy stworek krzyczy ile sił:
Cukierek albo psikus!
ty sam wybierasz co chcesz.
Chociaż w Halloween straszne zjawy są
ale na co dzień fajni koledzy to.
Wampirek z Transylwanii
zjada marchewek stos.
A wilkołak z Irlandii
żywi się tylko krwią.
Zombie rodem z Ameryki
Czarownice miłości chcą.
Uważaj na nich wszystkich
Gdyż wszystko możliwe dziś jest.
SUPER! I TEN BLOG I TEN BONUS I TY!!!!!
OdpowiedzUsuńDAWAJ NATYCHMIAST NASTĘPNY ROZDZIAŁ BO PĘKNĘ!
Życzę duuuuuużo wełny xD
Pozdrawiam
Gusio
Nowy rozdział dodam jutro :3 Wytrzymaj
Usuń