sobota, 16 stycznia 2016

Rozdział 10 Powrót i zaskoczony Syriusz

 Rozdział dedykuję longshoot i Gusio Fredce. Mam nadzieję, że się wam spodoba.
------------------------------------------------------------------------------
Rozdział 10
Powrót i zaskoczony Syriusz

  Harry wszedł do Wielkiej Sali w zamku.
-Dzień dobry wszystkim-ziewnął i ucałował mamę w policzek.
-Witaj, skarbie-James poczochrał mu włosy.- Dzisiaj wracasz do Syriusza.
-Wiem, a wy razem ze mną. Ubierzecie to-machnął ręką, a przed nimi pojawiły się dwa czerwono-złote płaszcze.- W tym was nie rozpoznają.
-Dziękujemy.
Po śniadaniu Harry oznajmił:
-Jadę do Cedrika.
Narzucił na siebie złoty płaszcz króla i wsiadł do powozu. Po kilku minutach dojechali o białej willi z zadbanym ogródkiem. Młodzieniec ruszył ścieżką. Gdy doszedł, zapukał do drzwi. Otworzyła mu ładna szatynka o niebieskich oczach.
-Wi...-zaczęła, ale gdy zobaczyła kto to jest, ukłoniła się.
-Pani to pewnie mama Cedrika- ucałował wierch jej dłoni.-Czy bym mógł zobaczyć Cedrika?
-Oczywiście, wasza wysokość. Proszę za mną.
Zaprowadziła go do ładnie przystrojonego salonu. Harry zasiadł na czerwonym fotelu. Zaś pani Diggory udała się po syna. Gdy Cedrik wszedł do salonu, ukłonił się.
-Wasza wysokość.
-Jaka wysokość? Mów mi Harry, Cedriku. Jak dobrze cię widzieć wśród żywych.
-Harry? Harry Potter?
-Tak, to ja. Przepraszam, że cię nie uratowałem, wtedy na cmentarzu.
-To nie była twoja wina. Kazałeś mi przecież złapać puchar. ale cię nie posłuchałem. To była moja wina.
-Ale dobrze, że żyjesz. Chciałbyś wrócić do Hogwartu, skończyć go?
-Chciałbym, ale nie mogę, wszyscy myślą, że  nie żyję.
-Dzisiaj wracam do kwatery zakonu wraz z rodzicami, którzy "nie żyją". Każdy się o tym dowie. Już widzę ten nagłówek w proroku "RODZICE WYBRAŃCA ŻYJĄ".
-A jak tam Cho?
-Gdy zginąłeś ciągle płakała. Teraz jest trochę lepiej.
-Ma chłopaka?
-Ostatnio widziałem ją z jakimś chłopakiem, ale nie wiem czy są razem. To wracasz do Hogwartu?
-A byś mógł mi załatwić, abym poszedł na siódmy rok?
-Tak. Pojawisz się z nami w kwaterze głównej?
-Okey. Poradzić ci pewną książkę?
-O czym jest?
-Chodź za mną- Cedrik skierował się w stronę biblioteki.-Jest to książka o powstaniu Golden Kingdom. Ciekawa i lekka lektura. Myślę, że ci się spodoba- wręczył Harry'emu książkę. Na okładce  był piękny, złoty zamek z zachodzącym słońcem i lśniącym jeziorem.
-Dziękuję. Na pewno przeczytam-machnął ręką, a przed Cedrikiem pojawił się czarno-złoty płaszcz. -To jest płaszcz, który założysz i wraz ze mną i moimi rodzicami pojawimy się się na Grimmauld Place 112. Czas już wyruszyć, ale najpierw powiedz rodzicom o podróży-rzekł i zmniejszył książkę. Pożegnali się z rodziną Cedrika  i ruszyli do zamku. Harry zaprowadził go do swojej komnaty i poszedł znaleźć rodziców. Znalazł ich u Alexa.
-Witaj Alex. Mamo, tato możemy ruszać. Przyjdźcie do mojego pokoju.
Gdy wszyscy byli w komnacie króla, Harry kazał założyć im płaszcze.
-Załóżcie kaptury na głowę-powiedział i także założył kaptur od swojego złotego płaszcza z dodatkami czerwieni i zieleni, kolorów Gryffindora i Slytherina.-W drodze powrotnej rzucę zaklęcie obronne na królestwo. A teraz... REMOVE LOOPS OF TIME- zdjął zaklęcie pętli czasu.
-Ruszamy?
Wszyscy potwierdzili krótkim "tak". Harry wyciągnął rękę, a trójka towarzyszy chwyciło się niej. Po chwili zniknęli, aby pojawić się w korytarzu kwatery głównej. Harry, widząc matkę Syriusza, syknął na nią, by była cicho. W kuchni właśnie trwało zebranie.
-Nie odzywajcie się na razie-szepnął do rodziców i Cedrika.
-Dobrze-odszepnęli.
Nie trudząc się pukaniem, otworzył drzwi i wszedł do środka. Reszta poszła w jego ślady. Zakonnicy wyciągnęli różdżki w stronę przybyszów. Harry wystąpił na przód.
-Kim jesteś?-zapytał dyrektor.
-Jestem królem Złotego Królestwa, Golden Kingdom.
-Ale ono zginęło.
-Istnieje, ale jest obłożone silnymi zaklęciami. Harry James Potter, dyrektorze-rzekł, ściągając kaptur.
-Harry, gdzie ty zniknąłeś?
-Byłem na szkoleniu. Pozwólcie, że wam przedstawię moich towarzyszy. Lily i James Potter i Cedrik Diggory.
Gdy przedstawieni zdjęli kaptury, Syriusz patrzył się na Lily i Jamesa z rozwartą buzią.
-Zamknij buzię, Łapo, bo ci mucha wleci-rzekł James śmiejąc się z miny Syriusza. Harry płakał ze śmiechu na podłodze, a reszta śmiała się na całego. Syriusz spełnił prośbę przyjaciela.
-A-ale j-jak? Wy n-nie ż-żyjecie-wyjąkał.
-Łapo, Łapo, masz stare wiadomości. Mówi ci to coś?-zapytał, osłaniając nadgarstek, gdzie było złote serce.
-To przecież znak bractwa. Czemu mnie nie wezwałeś?
-Czekaliśmy na dogodny moment. A powrót Harry'ego do domu był taką sytuacją.
-Harry był szkolony?
-Tak.
Syriusz podszedł do chrześniaka i podwinął rękaw, by przyjrzeć się nadgarstkowi, na którym było złote serce koronie.
-Harry jest królem...-bardziej stwierdził niż zapytał.
-Przejął po mnie pałeczkę. Możemy tutaj przenocować?
-Tak, zaraz Stworek przygotuję dla was pokój.
-To my pójdziemy do mnie-rzekł Harry, ciągnąć Cedrika na górę.
-To na prawdę twój pokój?-zapytał Cedrik, gdy przekroczyli próg.
-Tak-odpowiedział zielonooki i machnął ręką. Koło okna zamiast biurka pojawiło się drugie łóżko.
-To jest na razie twoje łóżko.
-Dzięki.
-Jutro zabiorę cię do królestwa, bo muszę wybrać się do Doliny Godryka, ale nie mów nikomu.
-Nie powiem Co zamierzasz zrobić?
-Chcę odbudować dom.
-Mogę ci pomóc?
-Jeśli chcesz.
-To załatwione.
Każdy zajął się własnymi sprawami. Harry zaczął czytać książkę od Cedrika.

Historia Golden Kingdom
  Królestwo Golden Kingdom powstało na przełomie wieku III i IV. Zostało założone przez rodzinę Potter, którzy wybrali się na poszukiwanie miejsca na dom. Zawędrowali na północ, gdzie krajobraz składał się z morza, jezior i lasu. Między nimi znaleźli dość dużo miejsca by zbudować dom. Co miesiąc w tamte tereny nabywało coraz więcej czarodziei. W końcu pana Pottera obwołano królem i zbudowano zamek ze złota. Czarodzieje uważają iż to miejsce jest magiczne. Król posadził w środku królestwa sad, który zamiast zwykłych jabłek wydaje złote. Nazwa Golden Kingdom (Złote Królestwo) powstało od tego właśnie sadu. 
Królem zostawał najstarszy syn władcy. W VII wieku królestwo najechali rządni władzy w Golden Kingdom, mieszkańcy zza lasu. Mieszkańcom królestwa udało się odeprzeć atak, jednak zapłacili straszliwą cenę. Król dostał nieznaną klątwą i każdego dnia czuł się gorzej. Żaden z lekarzy nie potrafił jej wyleczyć. 
Następca tronu przed cały czas pracował nad nowym eliksirem. Składniki były rzadkie, ale silne magiczne. Gdy wszyscy stracili nadzieje, udało mu się skończyć. Lekarze podali królowi skończony eliksir, po którym władca odzyskał siły. Postanowił wraz z mieszkańcami, że dla bezpieczeństwa królestwa należy rzucić silne zaklęcia. Najpierw zaklęcie rzucił król, a następnie ważne osoby i niektórzy mieszkańcy. Tarcza króla była najsilniejsza i złota, a innych biała i torchę słabsza niż władcy. Gdy zaklęcie otoczyło królestwo, te zniknęło. Czarodzieje, którzy nie mieszkali w Golden Kingdom uznali je za zaginione. Chodzą pogłoski, że do królestwa mogą wejść tylko wybrani. Pomału  o nim zapominało, aż w końcu całkiem nie pamiętało o nim. Pamięć wróciła, gdy pewna kobieta wygłosiła o nim przepowiednię. 

Gdy nadejdą niebezpieczne czasy
i moc królestwa będzie potrzebna
przybędzie ten władca najsilniejszy, 
który napełni nadzieją serca.
Nieskalane serce jego
pomoże przetrwać czasy złe
i okaże pomocą wielką się.
Wraz z aniołami pomoże światu,
a w królestwie chwałą pozostanie.
Naznaczony jest ten, który najsilniejszy jest.
Królestwo zaginionym nie pozostanie, 

mocnym i niepokonanym się stanie.
Nikt z ludu nie zginie
dopóki pod obroną władcy tego pozostanie.
Władca przebłyski przeszłości będzie miał
i w końcu okryje kim jest.
Pomagać mu będziemy,
oparciem się staniemy.
Nikt go nie rozpozna,
ale każdy go zna.

Przepowiednia została wygłoszona w roku, w którym narodził się Chłopiec Który Przeżył. Nie wiadomo kogo dotyczy, ale jesteśmy pewni, że gdy to się wyjaśni ta osoba pojawi się na pierwszych stronach gazet. Teraz czekamy z niecierpliwością na tą osobę.


Gdy skończył, poszedł spać.

-----------------------------------------
Oto rozdział. Mam nadzieję, że się wam spodobał. Proszę was o komentarze, gdyż one karmią wenę i mam ochotę pisać dla was.

5 komentarzy:

  1. Dzięki, rozdział jak zwykle świetny! Ciesze się, że jest Syriusz i prawie wszyscy huncwoci dużo weny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za jakże miły komentarz. Tak są już prawie wszyscy huncwoci, ale czy będzie ich czwórka tego nie wiem

      Usuń
  2. nie nie czterech raczej nie, bo poter jest śmierciorzercą, ale skoro mówisz, że nie wiadomo to się nie kłócę :) pozdrawiam i czekam na rozdział. Mam nadzieje, że uda ci się w w weekend. A takie jeszcze pytanie do ciebie twój drugi blog jest też o harrym czy o czym i jak ima tytół, bo może bym zobaczył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż mogę ci powiedzieć, że w świecie wszystko jest możliwe. A co drugiego bloga
      Tutaj masz link---> http://lilypotter1.blogspot.com/
      Jest o córce Harry'ego i Ginny, Lily. Ale na razie mało tak notek, gdyż najpierw chcę dokończyć tego bloga, a tam dodaję notkę co jakiś czas.

      Usuń
  3. Cześć!
    Dawno się nie odzywałam, bo nie miałam zbyt dużo czasu (SZKOŁO SPŁOŃ!!!)
    Rozdział superowy, jednak muszę ponarzekać :3 Taka już jestem he he.
    Wasza Wysokość Harry Potter 😂😂😂 To tak fajnie brzmi! A reakcja Syriusza genialna!!!
    Pozdrawiam ;) Za niedługo się odezwę i dziękuję za dedykacje :D

    OdpowiedzUsuń